Hodowcy bydła mlecznego, utrzymując swoje stada wykonują wiele zabiegów przy zwierzętach. Są to czynności profilaktyczne lub lecznicze. Jedną z nich jest korekcja racic.

Czym w ogóle jest korekcja racic? Otóż, jak sama nazwa podpowiada nam, „korekcja” racicy to korygowanie racicy, celem utrzymania odpowiedniej motoryki ruchu i lokomocji zwierzęcia.

Wielu hodowców w Polsce boryka się z tym problemem w swoich stadach. Bowiem w korekcji, pomimo wzrastającej świadomości hodowców, popełnia się wiele błędów i nieodpowiednio podchodzi do tematu.

Często podczas rozmów z hodowcami, pytamy, jak często przeprowadzają korekcję oraz jak często powinno się ją przeprowadzać. Najczęściej padają odpowiedzi: raz do roku lub dwa razy. Tutaj rodzi się pytanie: czy to często czy za rzadko? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi ani odpowiedniego odstępu czasu miedzy korekcjami. Odpowiedź na pytanie powinna brzmieć: wtedy kiedy potrzeba!

Każde zwierzę powinniśmy traktować indywidualnie. Korekcję należy przeprowadzać na wyselekcjonowanych sztukach, które jej wymagają.

Na polskim rynku funkcjonuje wiele firm, oferujących taką usługę dla bydła. Często są to firmy, które przeprowadzają ten zabieg na wszystkich sztukach w stadzie, osiągając wydajność 80-100 krów dziennie, a wykonywany zabieg zależy od dostępności usługi czy obecności firmy na danym terenie.

Bywa jednak tak, że po tak wykonanej korekcji zaczynają się poważne problemy w stadzie. Istotną kwestią jest to, że w swoich oborach utrzymujemy krowy w różnych grupach wiekowych, są to pierwiastki czy wieloródki po 2., 3., 4. i dalszych laktacjach.

Kolejnym zagadnieniem jest to, że w obrębie jednego gospodarstwa zwierzęta pochodzą z różnych systemów utrzymania np. jałówki, później jako pierwiastki, utrzymywane były na głębokiej ściółce, a krowy wieloródki na podłodze rusztowej czy płytkiej ściółce. Zarówno jedna jak i druga grupa zwierząt będzie charakteryzowała się zróżnicowaniem pod względem twardości i przerostu rogu racicowego. Dlatego tak ważna jest selekcja zwierząt do korekcji, traktowanie ich indywidualnie i obserwacja lokomocji.

Poprzedni artykuł

Dobrostan w stadach brojlerowskich

Następny artykuł

Najlepszy mikroklimat dla świń – cz. I

Autor

Wojciech Kowalski

Wojciech Kowalski

Specjalista ds. bydła

Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.