Leczenie LPT

Metoda tzw. przetyczkowa – polega na położeniu zwierzęcia na grzbiecie, przezskórne wkłucie do trawieńca trokarów i umieszczenie w nim zawleczek w celu jego ufiksowania. Jest to metoda realizowana „na ślepo”, co oznacza, że nie wiadomo w której części trawieńca zostają umieszczone zawleczki fiksujące. Metoda ta jest nieskuteczna przy PT długotrwałym z ewentualnymi zrostami trawieńca, u krów wychudzonych, przy miernym wypełnieniu gazem trawieńca.

Metody operacyjne – cięcia z lewej bądź z prawej strony przeprowadza się na zwierzęciu stojącym, po zastosowaniu miejscowego znieczulenia. Po otwarciu jamy brzusznej wykonuje się repozycję trawieńca i umocowanie go w jego fizjologicznym miejscu. Zaletą tej metody jest pełny ogląd sytuacji i możliwość umocowania trawieńca w miejscu, w którym się chce. Wadą jest duża inwazyjność.

Metoda laparoskopowa – przeprowadza się ją na zwierzęciu stojącym. Polega na wykonaniu dwóch wkłuć trokarów do jamy brzusznej i przeprowadzeniu pod kontrolą laparoskopu repozycji trawieńca. Zaletami metody są: czas zabiegu (ok. 20 min), mała inwazyjność (brak osłony antybiotykowej nie jest wymagana)

Sposoby na PT

Postępowanie w przypadku LPT podano w ramce, a jak leczyć PPT? Tylko operacyjnie. Z cięcia po prawej stronie należy ewakuować gaz z trawieńca, określić kierunek jego skrętu, dokonać repozycji narządu i ufiksować go przy pomocy tzw. omentopeksji.

W każdym przypadku PT należy określić stopień zaburzeń metabolicznych spowodowanych przemieszczeniem (zaburzenia elektrolitowe, równowagi kwasowo-zasadowej, wtórnej ketozy) i wdrożyć leczenie pooperacyjne.
Niezależnie czy mamy do czynienia z LPT czy PPT najważniejszym czynnikiem sukcesu, decydującym o powrocie do zdrowia jest jak najszybsze zdiagnozowanie omawianej jednostki chorobowej. Przy opóźnionej diagnozie w skrajnych przypadkach skuteczność nawet najbardziej inwazyjnej metody równa jest zeru (zapalenie otrzewnej, przyrośnięty trawieniec, procesy gnilne).

PT może być jednostką chorobową pierwotną, po której następuje ketoza, ale równie często bywa odwrotnie i to powikłania poketozowe wywołują PT. Zarówno PT jak i ketoza to najczęściej efekt błędów hodowców w okresie okołowycieleniowym i nie dotyczy to jedynie żywienie. Grzechem głównym są nieodpowiednie warunki w jakich przebywają krowy zasuszone.

Bardzo częste są również praktyki, w których przed wycieleniem zmienia się warunki utrzymania stada, zarówno krów jak i jałówek, z systemu wolnego na wiązany. Konsekwencją takich działań są dodatkowy stres, który zafundowany zostaje zwierzętom, skręcenia macicy, gorsze pobranie pasz objętościowych czyli czynniki które w prostej linii prowadzą do PT i ketozy. Niebagatelne znaczenie ma również optymalny dobrostan zwierząt, a w szczególności ilość m2 przypadających na jedno zwierzę (minimum to 10 m2).

Całkowicie lekceważonym aspektem w utrzymaniu zwierząt w okresie okołoporodowym (dotyczy to w szczególności porodówek) jest dostępność do poideł, a co się z tym wiąże ilość wypijanej przez zwierzęta wody. Błędnym jest myślenie, że jedno poidło, nawet największe, zabezpiecza zapotrzebowanie na wodę kilku krów przebywających równocześnie na porodówce (hierarchia stada, blokowanie dostępu do poideł przez sztuki dominujące). Bardzo dobrą praktyką jest montowanie podliczników wody w grupach krów suchych i na wspomnianych porodówkach (zapotrzebowanie na wodę w tym okresie to 60-90 l/szt/dzień).

Poprzedni artykuł

Pani Kasia na urlopie

Następny artykuł

Jak ocenić kondycję stada po jakości jajek?

Autor

Robert Prymas

Robert Prymas

St. specjalista ds. bydła

Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.