Jakie surowce i pasze są modyfikowane? Które należy wykluczyć z żywienia? Jaka będzie produkcja mleka po usunięciu z dawki śruty sojowej?

To pytania, które często zadają producenci mleka w ostatnim czasie, czyli w okresie kiedy wielu przetwórców mleka w Europie wprowadziło do sprzedaży produkty mleczne pochodzące od krów karmionych paszami wolnymi od modyfikacji genetycznych.

Trend ten nasila się, zwłaszcza w Niemczech. Przypuszcza się, że w tym roku 50% produktów mlecznych oferowanych na półkach sklepowych w Niemczech będzie miało oznaczenia „wolne od modyfikacji”. Przetwórcy mleka widzą w tym szansę promocji swoich produktów i zwiększenie sprzedaży.

W Polsce, jako pierwsza, rozpoczęła skup mleka od gospodarstw niestosujących pasz modyfikowanych Spółdzielnia Mleczarska w Piątnicy. Ten kierunek obrały również inne mleczarnie, planując oznakowanie swoich produktów terminem „mleko od krów karmionych paszami bez GMO”. Działania takie podyktowane są m. in. nowymi wymaganiami sieci handlowych.

Jakie warunki należy spełnić, aby można było nadal sprzedawać mleko do mleczarni?

Wspólnie z mleczarniami, producenci pasz odbyli wiele spotkań, podczas których przedstawiono hodowcom założenia i warunki utrzymania i żywienia zwierząt bez udziału pasz modyfikowanych.

Zgodnie z obowiązującym prawem, rośliny i ich nasiona pochodzące z polskich upraw są wolne od modyfikacji. Modyfikowane mogą być pewne importowane surowce. Należą do nich śruta sojowa, śruta rzepakowa, nasiona kukurydzy. Te modyfikowane genetycznie surowce skarmiane w gospodarstwach należy wykluczyć, tak jak i pasze treściwe, które je zawierają. Największym wyzwaniem dla hodowców i producentów pasz treściwych jest wyeliminowanie genetycznie modyfikowanej śruty sojowej, tak chętnie widzianej w dawkach dla krów mlecznych.

Alternatywna śruta sojowa wolna od modyfikacji, tzw. soja NGMO jest jednak droższa o ponad 400 zł za tonę. Warto  wyjaśnić, że wolna od modyfikacji śruta sojowa nie jest całkowicie wolna od modyfikacji. Taka soja może zawierać do 0,9% modyfikacji genetycznej, zgodnie z obowiązującym prawem dot. znakowania surowców genetycznie modyfikowanych. Praktycznie nie jest możliwe uzyskanie soi całkowicie wolnej od modyfikacji i to nie tylko ze względu na nieuniknione zanieczyszczenia surowcem modyfikowanym w czasie operacji transportowych, ale również ze względu na uprawę soi.

Firma De Heus, jako wiodący producent pasz dla bydła, podjęła się produkcji pasz wolnych od surowców modyfikowanych. Eksperci De Heus stworzyli specjalną linię pasz bez surowców modyfikowanych – Optimlek.

Pasze Optimlek pakowane są w specjalne opakowania, pozwalające na ich dobrą rozpoznawalność i wyróżnienie wśród innych produktów workowanych (w tym z surowcami modyfikowanymi). Jest to bardzo istotne dla wykluczenia pomyłki w obrocie paszami zarówno w gospodarstwach jak i u dystrybutorów. Pomyłka skarmienia paszy z modyfikowanym surowcem może bowiem doprowadzić gospodarstwo do konsekwencji finansowych.

Dodatkowo, informacja o produkcie wolnym od surowców GMO zapisana jest na etykiecie pasz workowanych i świadectwie jakości pasz dostarczanych luzem.

Obecnie w kilkuset gospodarstwach bydła mlecznego są skarmiane pasze Optimlek.

Czytaj dalej…

Chcesz poznać pełną ofertę produktów bez GMO? Sprawdź tutaj. 

Poprzedni artykuł

Korekcja racic

Następny artykuł

A,B,C pierwszych 14 dni - hodowla gęsi

Autor

Wiesław Płecki

Wiesław Płecki

St. kierownik produktu ds. bydła

Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.