– Inwestycje w produkcje drobiarską mają charakter dalekosiężny. Myślę że niewiele firm zrezygnuje z tego typu aktywności ze względu na ptasią grypę. Z pewnością nowe inwestycje mogą być w pewnym zakresie wyhamowane, jednak istniejące fermy będą wznawiały produkcję – ocenia w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Grzegorz Torzyński, kierownik produktu ds. drobiu De Heus.

Według Grzegorza Torzyńskiego polski rynek pasz dla drobiu odczuł skutki epidemii ptasiej grypy.

– Na chwilę obecną mamy potwierdzonych 55 ognisk ptasiej grypy. Wykrycie każdego ogniska wiąże się z czasowym wyłączeniem z hodowli drobiu najbliższego regionu. Tzw. teren zapowietrzony wokół danego ogniska to promień 3 km, a teren zagrożony (na którym produkcja zostaje zahamowana) to 10 km. Oznacza to, że w takim regionie produkcja drobiu jest wstrzymana. Obecnie największe skupisko ognisk choroby występuje w zachodniej części Polski. Tylko w województwie lubuskim straty należy liczyć w milionach ptaków – dodaje.

Kierownik produktu ds. drobiu De Heus uważa jednak, że w dłuższej perspektywie epidemia ptasiej grypy nie wpłynie na ograniczenie inwestycji przez branżę drobiarską.

– Inwestycje w produkcje drobiarską mają charakter dalekosiężny. Myślę że niewiele firm zrezygnuje z tego typu aktywności ze względu na ptasią grypę. Z pewnością nowe inwestycje mogą być w pewnym zakresie wyhamowane, jednak istniejące fermy będą wznawiały produkcję. Oczywiście  osobną sprawą jest utrata płynności finansowej ferm ze względu na chorobę. Jest to czynnik, który może przyczynić się do bankructwa niektórych podmiotów, chociaż zakładamy że skala nie będzie aż tak duża. Na razie jedynymi symptomami, które dostrzegamy jest wstrzymanie produkcji drobiu na wielu fermach. Oczywiście, wpływa ono na sprzedaż pasz, jednak wierzymy, że sytuacja szybko wróci do normalnego stanu – dodaje.

W ocenie Torzyńskiego ptasia grypa będzie oddziaływała na sytuację na rynku pasz dla drobiu w 2017 roku w szczególności jeśli chodzi o wolumen wyprodukowanych ton paszy.

– Zakładamy jednak, że wraz z nastaniem wiosny i wzrostem temperatur ekspansja choroby wyhamuje i dalej wszystko potoczy się normalnym rytmem. Niemniej jednak należy liczyć się ze spadkiem zapotrzebowania na pasze dla drobiu – dodaje.

Źródło: http://www.portalspozywczy.pl/mieso/wiadomosci/de-heus-ptasia-grypa-nie-wyhamuje-inwestycji-w-branzy-drobiarskiej,141235.html
Poprzedni artykuł

Pisklęta gęsi - kapitał, który rośnie

Następny artykuł

Tajemniczy przedmiot Zuzi

Autor

Karolina Pietrzko

Karolina Pietrzko

Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.