Słoma, mimo, że nie jest najlepszym absorberem wilgoci jest ponadczasowym materiałem używanym przez hodowców do ścielenia kurników. Jej popularność wynika z łatwego dostępu, niskiej ceny,  a dodatkowo często jest wymieniana z rolnikami na zasadzie „słoma za obornik”.

Słoma pokryta jest hydrofobową substancją – kutikulą, która niweczy właściwości chłonne słomy i ogranicza je tylko do miejsc, w których kutikula jest uszkodzona, czyli do przecięć.

Zatem, aby zwiększyć chłonność słomy, należałoby zwiększyć liczbę przecięć. Absorpcja wody następuje jednak jedynie do 3 cm od miejsca przecięcia, pozostała długość łodygi nie wchłania wody, więc najkorzystniej chłonąć wodę będzie sieczka ze słomy o długości  3-4 cm.

Dodatkową zaletą przy takim rozwiązaniu jest zwiększenie powierzchni parowania wody ze ściółki. Dzięki tak prostemu zabiegowi wykorzystamy pełnię możliwości chłonnych słomy co w konsekwencji przełoży się na cieńszą warstwę ściółki i jej bardziej wydajną „pracę”.

Tutaj pojawia się pytanie jak z tradycyjnej słomy uzyskać drobną sieczkę nie rujnując budżetu. Moje doświadczenie pokazuje, że rolnicy, którzy są głównymi dostawcami słomy niejednokrotnie posiadają na swoim zapleczu maszyny umożliwiające pocięcie słomy i chętnie to zrobią często bez dodatkowych kosztów. Alternatywą może być coraz większa rzesza producentów drobnej sieczki ze słomy, a jej koszty są niewiele większe niż długiej słomy. Chcąc być w tej kwestii niezależnym na rynku można znaleźć maszyny do siekania słomy po okazyjnych cenach.

Podsumowując powyższe stwierdzam, iż niewielkim kosztem oraz stosunkowo łatwo  można zwiększyć efektywność absorbcji ściółki, co z kolei skutkuje mniejszym jej zużyciem i większym komfortem dla ptaków.

Poprzedni artykuł

Profilaktyka w efektywnej hodowli. Targi w Szepietowie

Następny artykuł

Smoleń - wysiękowe zapalenie skóry

Autor

Dorota Świętek

Dorota Świętek

Specjalista ds. drobiu

Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.