,,Na straganie  w dzień targowy, takie słyszy się rozmowy…”

Ponadczasowy wiersz ,,Na straganie” Jana Brzechwy, zdawałoby się napisany dla dzieci, opisuje wiele ciekawych sytuacji na styku produkcji/hodowli i handlu. Nie mam tu na myśli zagadnień związanych z warzywami… Mechanizmy rynkowe rządzące poszczególnymi sektorami  branży rolniczej  mają jednak wiele cech wspólnych. To swoiste zetknięcie w przestrzeni handlowej sprzedawcy i kupującego, czyli klienta rodzi czasami wiele arcyzabawnych sytuacji na długo pozostających w pamięci ,,szczęśliwców”, będących akurat obok, a czasami w centrum wydarzeń…

Podaż i popyt, popyt i podaż – co ważniejsze? Co napędza tzw. koniunkturę?

Zagadnienia pewnie równie ważne i nieodgadnione (do końca) jak odwieczne pytanie – co było pierwsze jajko czy kura?

Tak oto, natknąwszy się przypadkiem na konwersację handlową pomiędzy sprzedawcą (a raczej sprzedawczynią) jajek na miejskim bazarze a potencjalnym klientem, z zaciekawieniem wsłuchałem się w cudowną historię na temat genezy powstawania  niebywałej wielkości i twardości skorup jajek w jej przyzagrodowej hodowli.

I już po kilku minutach dowiedziałem się jak to dobrze mieć kilkuletnie, duże, ciężkie kury, rzekłbym ,,nie do zdarcia”.

„Taką kurkę szkoda na rosół, bo codziennie znosi takie jajka (tzn. duże i o twardych skorupkach). A jakie żółtka mają! Nigdzie lepszych Pani nie znajdzie, bo moje kurki  żyją w luksusie. Mają podwórko, słoneczko. Nikt ich do ciemnego na dzień nie zamyka…” – mówiła Pani sprzedawczyni na bazarze.

Klientka zauroczona informacjami, już prawie sięgając po portfel, spytała czym sprzedawczyni karmi swoje podopieczne, że te jej jajka są takie mega wielkie i żółciutkie. „No nie paszami, ależ skąd, samo ziarno oczywiście, nie, nie paszą na pewno nie – bo po co. Pasza jest droga, nie opłaca się.” – odpowiadała.

Wtedy ja niczym Szeryf, „delikatnie zainterweniowałem”, tylko pytając – raczej nienachalnie – widząc sterty wytłaczanek na stoisku handlowym (i napis na kartce: „świeże jajka”) o ilość kurek, tych znoszących. Wtedy sprzedawczyni – hodowczyni powiązała mnie ze wszystkimi instytucjami kontrolnymi w naszym kraju. Już odchodząc, a raczej opuszczając stoisko handlowe usłyszałem jak mówi do wspomnianej Klientki: „20 sztuk mam, a ten Pan  pewno nasłany z marketu i się czepia”.

Uff, ciekawe co by było gdybym pochwalił się, że ja z branży paszowej, czyli tej co to pasze dla kurek produkuje i  sprzedaje.

Tytułem podsumowania przedstawiam zdjęcie jajek z fermy kur niosek żywionych paszami – jest i mega jajko, jest i  standardowe o ,,normalnej” wielkości. Miały twardą skorupkę.

jajka
Jajka

A tak na koniec cytat z innego wiersza Mistrza Jana Brzechwy pt. ,,Jajko”

(Rozmowa kury z ,,mądrzejszym” jakiem)

(….)

Kura do niego zwraca się z nauką,

Że jajka łatwo się tłuką,

A ono powiada, że to bajka,

Bo w wapnie trzyma się jajka.

(….)

 

Na takie i inne  zagadnienia oraz pytania poszukamy wspólnie odpowiedzi.

A w tej chwili, jakie macie pytania?

Poprzedni artykuł

Dlaczego wypadają odbyty?

Następny artykuł

Odchów cieląt z zastosowaniem indywidualnych budek typu igloo

Autor

Marcin Prażanowski

Marcin Prażanowski

Kierownik regionalny ds. drobiu

2 komentarze

  1. Marzena
    7 marca 2016 at 20:14 — Odpowiedz

    czepiasz się pan. a tak powaznie to jak poprawić twardość skorupki?

  2. Marcin Prażanowski
    9 marca 2016 at 09:28 — Odpowiedz

    Poprawę lub utrzymanie twardej skorupki jajek, pod warunkiem że kury są zdrowe (np. nie mają pasożyta – nicienie, a więc są odrobaczone), uzyskamy gdy:
    a) żywimy odpowiednio zbilansowaną paszą pełnoporcjową dobraną do wieku kury;
    b) przy żywieniu paszami tzw. gospodarskimi (np. zbożami) w połączeniu z częścią pasz pełnoporcjowych podamy kurom kredę gruboziarnistą w codziennej dawce (wskazane);
    c) przy żywieniu wyłącznie paszami gospodarskimi uzupełnimy codzienną dawkę o kredę gruboziarnistą (niezbędne).

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.