Bardzo często nasi hodowcy uważają, że już nic więcej nie da się zrobić, żeby poprawić zdrowotność i zadbać o możliwie dobre samopoczucie swoich zwierząt. Na pytanie o mikroklimat w chlewniach odpowiadają najczęściej: przecież są wentylatory…  Ale czy samo pojęcie wentylatora równe jest właściwej wentylacji i odpowiedniemu mikroklimatowi? Otóż jest to zagadnienie dużo bardziej skomplikowane.

Specjaliści ds. trzody chlewnej pracujący w De Heus dobrze wiedzą jak ważny jest właściwy mikroklimat w chlewni i jak duży ma wpływ na wyniki techniczne i zdrowotność. Co więcej dzielą się tą wiedzą ze swoimi Klientami i Państwem, aby pomóc właściwie projektować czy używać swoich systemów.

O co właściwie chodzi z tym mikroklimatem w budynkach dla trzody chlewnej?

Myślę, że powinniśmy zacząć od podstaw. Mianowicie mieszkamy w kraju, w którym obserwujemy sezonowość pór roku. Mamy lato, często bardzo upalne, jak np. sierpień 2015 r. z temperaturami sięgającymi nawet +40 stopni C. Mamy zimę, często mroźną, szczególnie w pd. i pn.-wsch. Polsce; a pomiędzy tym zawsze bardzo wyczekiwaną wiosnę i na swój sposób piękną jesień, kiedy obserwujemy chyba największe różnice w temperaturach między dniem a nocą.

Mamy w tym wszystkim nasze świnie hodowane w kierunku wysokiej mięsności, a co się z tym wiąże mające mniej tkanki tłuszczowej, będące bardziej wymagające pod względem warunków utrzymania, w tym pod względem mikroklimatu.

Wysokie temperatury latem i stres cieplny powoduje straty produkcyjne. Świnie więcej piją, mniej jedzą, spadają przyrosty. Obserwujemy większą śmiertelność,  gorsze wykorzystanie paszy. Musimy pamiętać, że świnia się nie poci, a ciepło traci przez oddychanie.

Niskie temperatury zimą – często zbyt niska temperatura w budynkach –  powoduje, że świnie jedzą więcej, gdyż potrzebują więcej energii na ogrzanie ciała. Jednak przyrosty często spadają, wzrasta śmiertelność, występuje gorsze wykorzystanie paszy.

Temperatura otoczenia świń powinna być stabilna. Musimy pamiętać o podstawowych kwestiach, takich jak to, że ciepłe powietrze zawsze unosi się do góry, a zimne opada na dół. W związku z tym powietrze wchodzące nie powinno spadać na świnie. Należy także chronić je przed przeciągami.

klimat dla świń

Dlaczego należy kontrolować klimat?

„Świnie powinny zawsze przebywać w strefie komfortu”- co to właściwie oznacza dla nas i dla poszczególnych grup technologicznych zwierząt na naszej fermie ? Na to odpowiem następnym razem.

Poprzedni artykuł

Błędy popełniane podczas korekcji racic

Następny artykuł

Mała waga w pierwszym tygodniu - tucz brojlerów

Autor

Dominika Michalska

Dominika Michalska

Specjalista ds. trzody chlewnej

2 komentarze

  1. gosć
    28 marca 2016 at 16:28 — Odpowiedz

    to jaka jest najlepsza temp dla swinek? i jak im ja dać?

  2. Dominika Michalska
    29 marca 2016 at 11:11 — Odpowiedz

    Strefa komfortu termicznego dla poszczególnych grup produkcyjnych ogólnie wygląda następująco:
    – prosięta po odsadzeniu i warchlaki: 23-29 st. C,
    – tuczniki: 21-27 st. C,
    – lochy: 18-25 stopni C.

    Oprócz temperatury musi być zapewniona odpowiednia wentylacja – wymiana powietrza, dostosowana do wagi i obsady zwierząt w budynku. W okresie zimowym, a także wiosną i jesienią, szczególnie na odchowalni prosiąt odsadzonych, zalecamy urządzenia grzewcze jako obowiązkowe wyposażenie chlewni. Pamiętajmy też o unikaniu przeciągów oraz odpowiednim umieszczeniu zarówno wlotów powietrza jak i wentylatorów.

Dodaj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.